Od 2026 roku CBAM zaczyna realnie wpływać na ekonomię importu. Dla wielu firm pierwszym skojarzeniem są certyfikaty CBAM i ich cena. To jednak tylko najbardziej widoczny element całego mechanizmu. W praktyce CBAM generuje szereg kosztów, których nie widać w ofercie dostawcy ani w standardowym cenniku importowym, a które mogą istotnie zmienić opłacalność transakcji.
Najbardziej oczywistym kosztem są certyfikaty CBAM, które trzeba kupić i umorzyć w związku z emisjami wbudowanymi w importowane towary. Ich cena jest zmienna i powiązana z rynkiem EU ETS, co oznacza, że importer musi liczyć się z wahaniami kosztów w czasie. Już sam ten element powoduje, że import przestaje być kosztem „zamkniętym” w momencie podpisania kontraktu handlowego.
Mniej widoczny, ale bardzo istotny koszt to ryzyko kursowe. Certyfikaty CBAM są wyceniane w euro, a dla wielu importerów rozliczających się w złotówkach oznacza to dodatkową ekspozycję na zmiany kursowe. W praktyce koszt CBAM może wzrosnąć nie tylko dlatego, że wzrosła cena uprawnień do emisji, ale również dlatego, że zmienił się kurs waluty.
Kolejnym elementem, którego często nie uwzględnia się w kalkulacjach, są koszty organizacyjne i administracyjne. CBAM wymaga prowadzenia ewidencji, gromadzenia danych o emisjach, współpracy z dostawcami spoza UE, składania deklaracji oraz zarządzania rachunkiem w rejestrze CBAM. Dla części firm oznacza to konieczność zaangażowania dodatkowych zasobów wewnętrznych albo skorzystania z zewnętrznego wsparcia.
W określonych przypadkach dochodzi również koszt gwarancji CBAM. Dla podmiotów o krótkiej historii działalności jest to realne zabezpieczenie finansowe, które trzeba zapewnić już na etapie ubiegania się o status upoważnionego zgłaszającego CBAM. Gwarancja nie jest kosztem wprost, ale wpływa na płynność finansową i zdolność operacyjną importera.
CBAM wpływa także na relacje handlowe i pośrednio na cenę towaru. Dostawcy spoza Unii Europejskiej, którzy nie są w stanie dostarczyć rzetelnych danych o emisjach wbudowanych, narażają importera na stosowanie wartości domyślnych, które zazwyczaj oznaczają wyższy koszt certyfikatów CBAM. W efekcie tańsza oferta cenowa może okazać się droższa po uwzględnieniu CBAM.
Nie bez znaczenia jest również ryzyko operacyjne. Braki formalne, spóźnione wnioski o status upoważnionego zgłaszającego CBAM czy nieprawidłowe dane o emisjach mogą prowadzić do opóźnień w odprawie celnej, kontroli lub korekt deklaracji. Każde takie zdarzenie generuje koszty, których nie widać na etapie negocjowania ceny z dostawcą.
CBAM zmienia więc sposób myślenia o kosztach importu. Cena towaru przestaje być jedynym punktem odniesienia. Coraz większe znaczenie mają emisyjność produktu, stabilność dostawcy, dostępność danych oraz gotowość organizacyjna importera. W 2026 roku i kolejnych latach to właśnie te „niewidoczne” elementy mogą decydować o konkurencyjności importu.
CBAM nie jest jednorazowym obciążeniem, lecz nowym, stałym elementem kalkulacji biznesowej. Im szybciej importer uwzględni go w swoich analizach kosztowych, tym mniejsze ryzyko, że zaskoczy on dopiero na etapie rozliczeń – wtedy, gdy na zmianę decyzji handlowych jest już za późno.

Zachęcamy również do obserwowania naszego Facebooka, gdzie prezentujemy na bieżąco aktualne i najciekawsze aspekty prawa podatkowego i nie tylko – LINK
Oraz do dołączenia do grupy dyskusyjnej na temat CITu Estońskiego, gdzie odpowiedzi udzielają specjaliści z Stowarzyszenia Podatników Estońskiego CIT – LINK
W celu uzyskania szczegółowych informacji dotyczących oferty POROZMAWIAJMY O PODATKACH prosimy o kontakt z kancelaria poprzez:
- tel.: +48 534 312 775,
- e-mail: kancelaria@porozmawiajmyopodatkach.pl,
- skorzystanie z formularza kontaktowego.
Administracja naszej kancelarii w sposób zindywidualizowany określi zakres merytoryczny przedstawionej sprawy oraz złoży propozycję współpracy w przedmiotowym zakresie.